Przedwieczór

 

Przestrzeń utkana ze złota

otwiera się jak serce

i sięga aż po ścianę lasu

Myśl

biegnie chyżo

jak spłoszony zając

przez pole wyobraźni

A niewiadomy Czas

dostojnie kroczy

w majestacie chabrów i kąkoli

i potykając się o grudy ziemi

zmierza w stronę Księżyca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *