Światełko w tunelu trudności

Sarah Crossan, My dwie, my trzy, my cztery. Tłumaczenie Małgorzata Glasenapp. Warszawa 2018. Wydawnictwo Dwie Siostry.

           Książka irlandzkiej pisarki Sary Crossan (z wykształcenia również filozofki), mającej na swoim kącie dobrze u nas przyjętą powieść dla młodych czytelników pt. Kasieńka (nietypową, bo pisaną… wierszem) ma sporo szans na zyskanie wiernych czytelników (a zwłaszcza – czytelniczek). Młodym czytelnikom nie tak znów często dostarcza się tak ogromnej porcji poruszających emocji i szarpiących duszę uczuć, które każą zastanawiać się nad sobą, swoim stosunkiem do najbliższych, rozważać pojęcia ogólne o fundamentalnym dla człowieka znaczeniu. Czytaj dalej Światełko w tunelu trudności

Smak przygody, zauroczenia i wiedzy

 

Martin Widmark, Trzynasty gość. Zilustrowała Katarina Strӧmgård. Przełożyła ze szwedzkiego Barbara Gawryluk. (Poznań 2015). Wyd. Zakamarki.

 

            Przygoda w opuszczonej kopalni, spotkanie z geniuszami z przeszłości, pierwsze pocałunki i pytania najważniejsze: jakie znaczenie dla człowieka ma ratio? Czy ludzkość jest warta tego, by wciąż istnieć? A może lepiej ją zniszczyć, by nie mogła zagrozić innym cywilizacjom?

Czytaj dalej Smak przygody, zauroczenia i wiedzy

Szczęśliwa podróż pewnego sznurka

Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Sznurkowa historia, ilustracje – Agnieszka Żelewska, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2004.

 

       Autorka wydanej niedawno Pracowni Aurory, Roksana Jędrzejewska-Wróbel działa na polu literatury dziecięcej, w dodatku działa bardzo intensywnie, już od szesnastu lat. Jak ten czas leci! Wydaje się, że dopiero wczoraj dzieci dostały do rąk pełną uroku Sznurkową historię, książeczkę, którą bardzo cenię i lubię…

          Sznurkowa historia, wydana została trzykrotnie,  po raz pierwszy w roku 2004,  przez odradzające się wówczas Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Właśnie to pierwsze wydanie mam przed sobą. Czytaj dalej Szczęśliwa podróż pewnego sznurka

Jak pisać o tym, co skrajnie trudne? (Parę uwag o książkach dotyczących Zagłady)

                  Przebrzmiała wydaje się wątpliwość, czy należy dzieciom dawać do rąk książki o Zagładzie. To tragedia, która odcisnęła się ciężkim piętnem na milionach istnień ludzkich. Jej ślady są żywe do dziś. Nadal bolą, poruszają, wzbudzają emocje. Oddziałują na sumienia. Ciągle istnieją w sposób mocny i wyrazisty. Dzieci nie mogą być odizolowane od historii, zwłaszcza tej tak żywo obecnej we współczesności. Warto o niej mówić wcześnie, bo – w miarę dojrzewania – pozostaje człowiekowi po prostu więcej czasu zarówno na przeżycie, będące emocjonalnym spotkaniem z historią, jak i przemyślenie, będące spotkaniem intelektualnym. Będzie też więcej czasu na zauważenie związków historii i teraźniejszości i w ogóle na zauważanie rozmaitych relacji istniejących współcześnie a często będących funkcją zdarzeń minionych. Ziarno zasiane w dzieciństwie ma większe szanse wydać wartościowe owoce. Pozostaje istotne pytanie, w jaki sposób je siać…

Czytaj dalej Jak pisać o tym, co skrajnie trudne? (Parę uwag o książkach dotyczących Zagłady)

Całościowo…

 

 

      O tak zwanych trudnych tematach w literaturze dziecięcej mówi się ostatnio naprawdę dużo. Książek, w których pojawia się na przykład problem śmierci, starości, choroby, uzależnień, rozpadu rodziny jest mnóstwo. O ile jeszcze do niedawna (powiedzmy dziesięć, piętnaście lat temu) można było mówić o pewnym przesycie tematyką radosną, optymistyczną i ciepłą (to ulubione określenie wielu autorów recenzji), to teraz mamy do czynienia z coraz częstszym wprowadzaniem tematów uznawanych za trudne. Przesada w drugą stronę? Nie wiem. A może znak czasów? Być może… Niewątpliwie jest to wynik zmiany perspektywy pedagogicznej.

Czytaj dalej Całościowo…

Ptaku mojego serca…

 

Ellen Karlsson, ilustrowała Eva Lindstrom, Sznurówka, ptak i  ja. Przełożyła ze szwedzkiego Katarzyna Skalska. Poznań: Wyd. Zakamarki, 2018.

 

 

            Czasem zdarza się, że książka chwyta za serce. Tak właśnie dzieje się w przypadku szwedzkiej opowieści, w której ośmioletnia narratorka – Selma wyznaje: Mam w sobie ptaka, który stuka mi dziobem w serce. To boli. (…) Nikt oprócz mnie nie wie o ptaku w moim sercu. Ten ptak jest moją tajemnicą. Tajemnicą, której nie zdradziłam absolutnie nikomu. Nie wiem dlaczego. Tak po prostu jest.

Czytaj dalej Ptaku mojego serca…

Na początek listopada…

 

       Parę dni temu wzięłam  ponownie do rąk – nominowany do nagrody Nike w 2005 roku – tom poetycki Dariusza Suski Cała w piachu (Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2004). Raczej nie był to przypadek, bo pierwsze dni listopada takie już są… Trudno oderwać myśli od spraw ostatecznych. W dodatku podczas odwiedzin na rodzinnych grobach na Cmentarzu Południowym usłyszałam o rozterkach dzieci, które – zaniepokojone – chcą wiedzieć, co się dzieje z pradziadkiem i prababcią… Na razie starcza im stwierdzenie, że pradziadek i prababcia umarli. Tak po prostu się dzieje…

Czytaj dalej Na początek listopada…

Kryminał filozoficzny

Gianni Rodari, Był sobie dwa razy baron Lamberto, czyli tajemnice wyspy San Giulio. Przełożył Jarosław Mikołajewski. Zilustrowała Ewa Poklewska – Koziełło. (Warszawa 2004, Wydawnictwo Muchomor)

 

          Niewątpliwie mamy do czynienia z modą czytelniczą. Jest to moda na kryminały (niegdyś przyznanie się do ich czytania mogło grozić towarzyskim wykluczeniem, dziś – wydaje się – jest dokładnie na odwrót!). Pojawiają się one obficie również w literaturze dla młodego czytelnika.

              Gianni Rodari (1920 -1980) również ma na swoim koncie książkę, która jest czymś w rodzaju kryminału… Gianni Rodari  był pisarzem chętnie wydawanym w PRL-u (prawdopodobnie z powodu swoich sympatii lewicowych). W 1970 roku otrzymał za całokształt twórczości tzw. Małego Nobla (odznaczenie przyznawane przez IBBY, najważniejszą międzynarodową organizację, zajmującą się promocją książki dla młodego czytelnika). Był pedagogiem i miał świetne rozpoznanie dziecięcych potrzeb i oczekiwań. Jego znakomite książki, zapraszające dzieci zarówno do myślenia, jak i do krainy empatii i współczucia wobec słabszych (np. Gelsomino w Krainie Kłamczuchów, Podróż Błękitnej strzały, Przygody Cebulka) odeszły (niezasłużenie) w zapomnienie.

         Na szczęście na początku bieżącego stulecia książki Rodariego znów zaczęły się pojawiać na polskim rynku czytelniczym. Młodsze dzieci dostały do rąk Interesy Pana Kota, Historyjki o Alicji, która zawsze wpadała w kłopoty, Bajki na telefon, Marka i Mirka… Nieco starsze dzieci otrzymały zaś opowieść zatytułowaną tajemniczo – Był sobie dwa razy baron Lamberto czyli tajemnice wyspy San Giulio ( w znakomitym przekładzie Jarosława Mikołajewskiego, który już wcześniej zrobił wiele, by Rodari powrócił do Polski…) Czytaj dalej Kryminał filozoficzny

Filozoficzne myślenie dziecka z książką w tle

        W filozofowaniu z dziećmi można i powinno się wykorzystywać książki, które stanowić mogą z jednej strony – przeciwwagę, z drugiej strony uzupełnienie dla świata wirtualnego, z którym młodzi ludzie stykają się dziś powszechnie, odbywając do jego wnętrza coraz częstsze – czasem rozwijające, a czasem niebezpieczne – wyprawy. Czytaj dalej Filozoficzne myślenie dziecka z książką w tle

Może kryje się przed nami, może cierpi skrycie?

 

            Cierpienie często okryte jest tajemnicą. Bywa, że nie chcemy go pokazywać światu, bo wiąże się ono ze sferą tabu, bywa, że po prostu nie umiemy go wyrazić. Nie znajdujemy żadnego środka ekspresji, który ułatwiłby przeżywanie cierpienia a bez niego nie można przecież przejść przez życie. Tajemniczość cierpienia wiąże się zarówno z niemożnością określenia jego źródeł (lub niechęcią, by je sobie uświadomić), jak i z trudnościami w wyrażaniu, uzewnętrznianiu tego stanu. Cierpienie to trudne doświadczenie dla każdego człowieka, ale chyba szczególnie trudne jest ono dla dziecka, które nie dysponuje zbyt wieloma możliwościami wyrazu, nie potrafi jeszcze samo określić siebie. Robią to za niego dorośli. Zdefiniowane (niekiedy niedbale) przez dorosłych, oglądane ich oczami nie jest jeszcze w stanie samo określić siebie, a to, w jaki sposób opisują je dorośli może być (i z reguły jest) mniej lub bardziej nieadekwatne. Janusz Korczak stwierdza: (Dziecko) sądzi, że życie proste i łatwe. Jest tatuś, jest mama (…) Nie zna zdrad obowiązków ani sposobów walki człowieka o swoje i więcej (…) My zgadujemy je w lot, jednym niedbałym spojrzeniem na wskroś przenikamy, bez śledztw wykrywamy nieudolne podstępy. A może łudzimy się sądząc, że dziecko to tylko i tyle, ile my chcemy? Może kryje się przed nami, może cierpi skrycie? ( J. Korczak, Pisma wybrane. T.1. Warszawa 1984, Nasza Księgarnia. s. 65.)

Czytaj dalej Może kryje się przed nami, może cierpi skrycie?