zimno
taki chłód
że nawet łzy ranią
policzki Czytaj dalej „Zimno”
Ileż można
o niebie odbitym
w kałuży
o brzozie jesiennej
ogołoconej z liści Czytaj dalej „Ileż można…”
Irma Beridze*
Testament
Gdy mój brat silny jak korzeń
niby pień winorośli
z mocą
wypuści nowy pęd Czytaj dalej „Testament”
Ręce opadają
jak kurtyna w teatrze
jak desant spadochroniarzy
na pustą plażę Czytaj dalej „Ręce opadają”
Być w podróży
Umykające krajobrazy
otwierają drzwi do marzeń
piękne budowle z łukiem uśmiechu
renesansowej piękności
dostarczają leczniczej dawki cienia Czytaj dalej „Być w podróży…”
Dziękuję
Rzeko
za hojne poranki
pełne mgieł deszczu słońca
za południa
naznaczone chmurami tęczą upałem Czytaj dalej „Wdzięczność”
Rzeka odeszła
na drugi brzeg
uciekła
sama od siebie
w poszukiwaniu siebie Czytaj dalej „Rzeka odeszła na drugi brzeg”

Trzy popołudnia
w tak zwanym gabinecie
morze
papierów i fotografii co straciły kolor Czytaj dalej „Zadanie wykonane”