Rzeka ciężka od piachu
wyrzuca z siebie wyspy
A te
jak dzieci w czasie balu
chwytają się za ręce
i łączą w złoty łańcuch
odbijając słońce
Pomiędzy ogniwami
migoce woda
a tam małże-szczeżuje
psują symetryczne falki piasku
niegrzecznymi tatuażami
Można tak brnąć i brnąć
bosymi stopami
tańcząc w chłodzie
złotego migotania
omijać małże
i kamyki-otoczaki
świętować blaski i błyski
iść i iść
od wyspy do wyspy
do słońca
do końca


