O dziadkach i babciach  (nie tylko tych na jabłoni…)

 

     

       Dziadkowie i babcie są potrzebni. Ich rola jest olbrzymia. Wiedzą o tym zarówno wnuczęta (i to w różnym wieku), jak i rodzice owych wnucząt, którzy niekiedy bywają pisarzami. Dlatego zapewne nie brakuje w literaturze adresowanej do młodego czytelnika wizerunków babć i dziadków. Mamy więc książki dawniejsze, bardziej lub mniej znane i te stosunkowo nowe bądź całkiem nowe… Czytaj dalej O dziadkach i babciach  (nie tylko tych na jabłoni…)

Nowoczesne retro

 

 

Janusz Minkiewicz, O piesku dziwaku. Ilustrował Eryk Lipiński, Warszawa 2014; Fundacja Bęc Zmiana

 

            Zainteresowanie starymi, bardzo niegrzecznymi książeczkami dla dzieci wisi w powietrzu. Skąd się bierze? Prawdopodobnie z normalności, z dobrze, na szczęście, ugruntowanego przekonania, że dzieci to po prostu ludzie (jak dawno temu zauważył Janusz Korczak), w dodatku często – z poczuciem humoru, z wyostrzonym zmysłem obserwacji świata, który raczej rzadko bywa całkiem grzeczny.

       Po siedemdziesięciu latach (bagatela!) ujrzała światło dzienne niegrzeczna książeczka dla dzieci autorstwa dwóch przyjaciół – Janusza Minkiewicza i Eryka Lipińskiego. Czytaj dalej Nowoczesne retro

Zaraźliwy entuzjazm naukowca

Artur B. Chmielewski, Ewelina Zambrzycka-Kościelnicka, Kosmiczne wyzwania. Jak budować statki kosmiczne, dogonić kometę i rozwiązywać galaktyczne problemy. Projekt okładki i ilustracje: Dagmara Jagodzińska. Znak emotikon. Kraków 2021.

 

         Kto z nas nie wpatrywał się choć raz w wygwieżdżone niebo, myśląc o nieskończoności kosmosu lub po prostu poddając się  jego niewysłowionej Tajemnicy?  Fascynacja kosmosem dotyka czasem każdego. Jednak tematem książki jest przede wszystkim entuzjastyczne podejście do nauki i potencjału tkwiącego w człowieku, który jest ciekawy świata. Czytaj dalej Zaraźliwy entuzjazm naukowca

 Droga ze szkoły

 

 

­          – Daj to! – lewa ręka Murzynka wyciąga się energicznie po moją skórzaną teczkę, dość ciężką, prawdę mówiąc. Mam w niej elementarz, parę zeszytów, pudełeczko z plasteliną, blaszane pudełko z kredkami, średni blok do rysowania (ale dość gruby), wiązkę barwnych liczmanów, drewniane liczydło, drewniany, zasuwany piórnik z ołówkami, obsadką, kompletem stalówek i gumką-myszką, no i pudełko na drugie śniadanie, w którym teraz tkwi już tylko niewielka, lniana serwetka z mereżką. Śniadanie zostało zjedzone. Jest jeszcze woreczek ze strojem na gimnastykę. Kapcie niosę w osobnym, granatowym worku z podszewki, który  uszyła mi babcia. Czytaj dalej  Droga ze szkoły

Rozśpiewany świat

Ewa Bem,  Ten najpiękniejszy świat; piosenki dla dzieci z muzyką Jerzego Wasowskiego. Ilustracje Elżbieta Wasiuczyńska. Wyd. Omedia. Warszawa 2006. Wydawca CD: Polskie Nagrania 2006.

 

            Śpiewniki adresowane do dzieci mają u nas całkiem ładną tradycję. Ten typ wydawnictwa zaproponował (u schyłku swego pracowitego życia) znakomity pedagog oraz twórca znanego do dziś pana Kotka, który, jak pamiętamy, był chory i leżał w łóżeczku – Stanisław Jachowicz. Wydał on Śpiewy dla dzieci (1854) a potem Nowe śpiewy dla dzieci (1856), wykorzystując  teksty własne oraz innych autorów, a także melodie ludowe oraz muzykę uznanych twórców (wśród nich – Chopina). Tekstom towarzyszyły nuty. Jachowicz – jako doświadczony nauczyciel i (jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli) metodyk nauczania – doskonale rozumiał znaczenie poezji połączonej z muzyką (czyli piosenek) dla rozwoju wrażliwości dziecka. Wiedział, że śpiew pozytywnie wpływa na umysłowość, uwrażliwia na piękno. Nowe śpiewy…, jeden z ostatnich pomysłów pedagogiczno-wydawniczych Jachowicza, zostały dostrzeżone przez recenzenta Ruchu Muzycznego, pierwszego polskiego pisma o profilu muzycznym. Muzykolog, Józef Sikorski napisał tam bardzo przychylną recenzję tej pozycji. Tropem ojca polskiej literatury dla dzieci poszła potem Maria Konopnicka, która, wraz ze znakomitym kompozytorem Zygmuntem Noskowskim, stworzyła Śpiewnik dla dzieci. Piosenki z tego śpiewnika przez wiele lat cieszyły się wielkim powodzeniem. Do dziś zachowały wdzięk. Jeszcze w latach siedemdziesiątych (a zatem w czasach niezbyt zamierzchłych) wszystkie piosenki z tego obszernego zbioru doczekały się pięknego nagrania. Wykonał je chór dziewczęcy Wrocławskie Skowronki Radiowe pod dyrekcją Edmunda Kajdasza. Przy fortepianie zasiadła Krystyna Puchała- Kajdasz. Czytaj dalej Rozśpiewany świat

Pożywka dla uczuć i umysłu

   

Barbara Kosmowska, Kolorowy szalik. Okładka i ilustracje Emilia Dziubak. Łódź 2014. Wydawnictwo Literatura

      Barbara Kosmowska wie, jak opowiedzieć historię, by poruszyć czytelnika. Czyni to zresztą od lat, adresując swoje książki (ma na koncie również słuchowiska) głównie do dzieci i młodzieży, choć i do dorosłych przemówić potrafi. Jest w końcu nie tylko pisarką, ale i literaturoznawczynią, a to zobowiązuje.

          Książka Kolorowy szalik, o której chciałam napisać od dawna, ale dopiero teraz mam czas, by ten zamiar zrealizować, składa się z dwóch niezbyt długich opowiadań. To tytułowy Kolorowy szalik oraz Dziwne spodnie.

              Książka została wydana parę lat temu (2014) w literackiej serii Wydawnictwa Literatura. Przepiękną okładkę, wyklejki i parę ilustracji wykonała Emilia Dziubak. Ta ważna pozycja od razu (jak najsłuszniej!) została zauważona i uzyskała nominację w Konkursie im. Kornela Makuszyńskiego. Jest adresowana do młodszych nastolatków.

             Narratorkami obu opowiadań są dziewczynki, które przechodzą przez trudne doświadczenia, związane z napotkanymi ludźmi, niemieszczącymi się w szarym szablonie codzienności. Obie muszą się zmierzyć z trudem poznawania siebie, przełamywania stereotypów w (zwykle nazbyt pośpiesznym…) ocenianiu innych ludzi, muszą postawić sobie parę pytań i na parę z nich uczciwie odpowiedzieć. Przechodzą, bolesną, ale i – paradoksalnie – wzmacniającą lekcję wrażliwości. Uczą się, że dojrzewanie jest prawdziwym znojem i że nie jest łatwo ani lekko przejść przez życie, które, co prawda, potrafi zaoferować wiele, ale i boleśnie zranić. Czytaj dalej Pożywka dla uczuć i umysłu

Istotka – maskotka  czyli coś do kochania

 

Wanda Mycielska, Fikus. Przetłumaczone z portugalskiego na polski przez autorkę w roku 2008. Wydawnictwo Hokus-Pokus. Warszawa 2009.

 

        Do kochania nadają się rodzice, babcie i dziadkowie, a także – rodzeństwo  (mimo, że bywa niekiedy dość uciążliwe). Wiele osób i rzeczy nadaje się do kochania. Wśród nich szczególną rolę odgrywają misie (taki Kubuś Puchatek albo inny Miś Uszatek…), a także różne stworki (Plastuś, czy też Muminek), które mają swoją  maskotkową, niekiedy bardzo mądrą duszę, takie maskotki-istotki. Można do nich mówić a one potrafią słuchać. Mają swoje życie – tajemne bądź całkowicie autonomiczne, o którym potrafią opowiadać lub o którym opowiada Osoba, która Wie…  Uczestniczą w rzeczywistości na swój jedyny i niepowtarzalny sposób. Nie mają takich doświadczeń (ani takich rozmiarów) jak dorośli, więc sytuują się bardzo blisko świata dzieci. Można ich nie zauważać, ale, podobnie jak dzieci, niezaprzeczalnie istnieją i świetnie nadają się do kochania. Czytaj dalej Istotka – maskotka  czyli coś do kochania

Wyraźnie, jasno, przekonująco

Agnieszka Suchowierska, Mat i świat. Ilustracje Tomasz Kaczkowski. (Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Warszawa 2015)

 

            Literatura utylitarna ma w Polsce długie, bogate tradycje. Związana jest, jak pamiętamy, z pozytywistycznym nurtem pracy u podstaw. Niektórzy skłonni są dziś żartować z takiego staroświeckiego podejścia, zarzucając mu stawianie tezy na pierwszym miejscu, co często bywa, zdaniem krytyków, jednoznaczne z marginalizowaniem walorów artystycznych.

            W literaturze adresowanej do dzieci sprawa staje się jeszcze bardziej skomplikowana. Coraz częściej odchodzi się bowiem od dydaktyzmu na rzecz artyzmu właśnie, stawiając go zdecydowanie na pierwszym miejscu i (jakże słusznie) pozostawiając dużo przestrzeni dla dziecięcych myśli i samodzielnych interpretacji. To piękny kierunek, zgodny z nowoczesnymi nurtami w pedagogice, w których dziecko traktowane jest podmiotowo jako niedorosły, ale wartościowy człowiek, również –  odbiorca literackiego dzieła. Stawia się dziś (w literaturze dziecięcej może nawet bardziej niż w praktykowanej, zwłaszcza na naszym podwórku, pedagogice) na rozwój estetycznej (a często i etycznej) wrażliwości i krytycznego myślenia. Zakłada, że dzieci są zdolne do wysiłku i chcą go dokonywać, że – dla własnego dobra – ten wysiłek intelektualny i estetyczny jest potrzebny.

     To wszystko prawda. Tyle, że dzieci (podobnie jak pozostali ludzie, należący do różnych grup wiekowych…) są różne i to bardzo różne. Czytaj dalej Wyraźnie, jasno, przekonująco

Parę myśli o lusterku 

 

 

            Lustro to przedmiot, z którym stykamy się tak często, że przestajemy myśleć o kryjącej się w nim tajemniczości i znaczeniach symbolicznych. Jednak nawet wówczas, gdy samo lustro – jako rzecz codziennego użytku – nie budzi emocji, to oglądanie w nim siebie prawie zawsze łączy się z uczuciami bądź refleksjami. Podobamy się sobie (lub nie), jesteśmy zadowoleni (lub nie), przychodzą nam do głowy mniej lub bardziej odkrywcze myśli. Czytaj dalej Parę myśli o lusterku 

Problemy ponad pokoleniami

Zuzanna Orlińska, Wstydu za grosz. Projekt okładki Daniel de Latour (Warszawa 2020) Nasza Księgarnia.

 

    Czy babcia może znaleźć wspólny język z wnuczką? Czy tak samo źle czuje się w społeczeństwie stara kobieta traktowana protekcjonalnie przez wielu ludzi i młoda dziewczyna, którą zawstydzają działania i wypowiedzi rówieśników?  Jak sobie (w różnym wieku) poradzić z nieśmiałością i wątpliwościami? Jak odróżnić to, co ważne od spraw mniej istotnych? Czytaj dalej Problemy ponad pokoleniami