Patrzeć wspólnie

 

Marcin Szczygielski, O sołtysie Salomonku i tęczy. Zilustrował Adam Pękalski. Wydawnictwo Bajka. Warszawa 2021.

 

          Zadowolony z siebie sołtys Salomonek, rządzący zwykłą, nieszczególnie ciekawą wsią oraz zwykłą, nieszczególnie ciekawą żoną Malwiną (na szczęście lubiącą dużo i dobrze gotować), zaczyna odczuwać metafizyczny niepokój. Próbuje znaleźć odpowiedź na nurtujące go pytanie. Impuls do pytania daje mu niezupełnie zwykły trzynastoletni syn, który lubi przesiadywać na dachu i wpatrywać się w tęczę. Czytaj dalej „Patrzeć wspólnie”

Strach przed suszarką do włosów

 

Marcin Szczygielski, Czarny młyn. Warszawa. Wyd. Stentor (Kora). 2011; wyd. 2. (i kolejne) Instytut Wydawniczy „Latarnik” im. Zygmunta Kałużyńskiego

 

     A teraz chodźmy, zrobię na śniadanie naleśniki – powiada mama, uratowana przez jedenastoletniego Iwa, małą Melę i ich przyjaciół. Wszystko będzie się toczyć dalej zwykłym trybem, choć jeszcze przed chwilą czytelnik umierał ze strachu przed suszarką pełznącą po podłodze, atakującą ostrymi szponami frytkownicą, groźnym radiobudzikiem i innymi urządzeniami przemienionymi w ohydnych czeluściach wiatraka w morderczą broń. Zwykły trybem? Tak, ale czy na pewno będzie to tryb normalny i co właściwie jest w naszym świecie normą? Czytaj dalej „Strach przed suszarką do włosów”

Jak pisać o tym, co skrajnie trudne? (Parę uwag o książkach dotyczących Zagłady)

                  Przebrzmiała wydaje się wątpliwość, czy należy dzieciom dawać do rąk książki o Zagładzie. To tragedia, która odcisnęła się ciężkim piętnem na milionach istnień ludzkich. Jej ślady są żywe do dziś. Nadal bolą, poruszają, wzbudzają emocje. Oddziałują na sumienia. Ciągle istnieją w sposób mocny i wyrazisty. Dzieci nie mogą być odizolowane od historii, zwłaszcza tej tak żywo obecnej we współczesności. Warto o niej mówić wcześnie, bo – w miarę dojrzewania – pozostaje człowiekowi po prostu więcej czasu zarówno na przeżycie, będące emocjonalnym spotkaniem z historią, jak i przemyślenie, będące spotkaniem intelektualnym. Będzie też więcej czasu na zauważenie związków historii i teraźniejszości i w ogóle na zauważanie rozmaitych relacji istniejących współcześnie a często będących funkcją zdarzeń minionych. Ziarno zasiane w dzieciństwie ma większe szanse wydać wartościowe owoce. Pozostaje istotne pytanie, w jaki sposób je siać…

Czytaj dalej „Jak pisać o tym, co skrajnie trudne? (Parę uwag o książkach dotyczących Zagłady)”

Dzieci bywają samotne, ale nie są głupie

 

 

Marcin Szczygielski, Omega. Z ilustracjami Bartka Arobala.

Instytut  Wydawniczy Latarnik im. Zygmunta Kałużyńskiego. Warszawa 2009.

 

 

https://latarnik.com.pl/

                Zobaczyłaś najwięcej, ale nic nie dostrzegłaś – taki werdykt słyszy z ust prześmiewczego komentatora Olimpiady Zmysłów dwunastoletnia Omega (czyli: Joanna), tytułowa bohaterka powieści Marcina Szczygielskiego. Autor powieści wraz z ilustratorem (jego rola jest olbrzymia, bo słowo i obrazy wzajemnie się tu dopełniają) prowadzi czytelnika przez kolejne poziomy gry komputerowej, w którą  zabrnęła stworzona przez pisarza wybitnie inteligentna bohaterka. Joanna woli siebie nazywać Omegą. To jest jej pseudonim w sieci. A sieć to jej prawdziwe życie. Czytaj dalej „Dzieci bywają samotne, ale nie są głupie”