Moje buty wędrują
gdzie nogi poniosą Czytaj dalej „Sen”
Irma Beridze*
Testament
Gdy mój brat silny jak korzeń
niby pień winorośli
z mocą
wypuści nowy pęd Czytaj dalej „Testament”
Ręce opadają
jak kurtyna w teatrze
jak desant spadochroniarzy
na pustą plażę Czytaj dalej „Ręce opadają”
Być w podróży
Umykające krajobrazy
otwierają drzwi do marzeń
piękne budowle z łukiem uśmiechu
renesansowej piękności
dostarczają leczniczej dawki cienia Czytaj dalej „Być w podróży…”
Konstanty Ildefons Gałczyński, Kronika olsztyńska i inne zielone wiersze. Ilustracje Ela Wasiuczyńska. Lidzbark Warmiński 2025. (Książka powstała z inicjatywy Stowarzyszenia Kobiet „Miej Marzenia” oraz Oranżerii Kultury – Miejskiej Biblioteki Pedagogicznej w Lidzbarku Warmińskim)
Zdarzają się na świecie takie miejsca (nie ma ich wcale zbyt wiele), gdzie wraca się z lekko bijącym sercem. Pamięta się stamtąd jakieś dźwięki, wzruszenia bliskich, współobecnych osób, jakieś opowieści, promienie słońca, które ułożyły się w specjalny sposób… Do takich „moich” miejsc należy Leśniczówka Pranie, położona nad cichym (nie tylko dlatego, że formalnie objętym strefą ciszy…) Jeziorem Nidzkim, na Mazurach. Czytaj dalej „Wiersze i obrazy z Leśniczówki Pranie”

Anja Franczak, Żaba. Mała opowieść o żałobie. Zilustrowała Marianna Sztyma. (Wydawnictwo Albus 2025. Poznań)
Jak trudno uporać się ze stratą bliskiej osoby, wie każdy, kto doświadczył tego choćby raz w życiu. Sytuacja wydaje się szczególnie trudna dla małego dziecka, które dopiero buduje własny porządek świata. Nagle znika ważna osoba i świat staje się dziurawy, niekompletny, niespójny, zraniony, naznaczony brakiem. To boli. To wprowadza chaos i zamęt w myślach, a przede wszystkim – w emocjach i w uczuciach. Jeśli dziecko nie otrzyma wsparcia, będzie źle. Naznaczenie małego człowieka poczuciem chaosu, nieszczęścia i bólu pozostanie zapewne na długo. Czytaj dalej „Najprościej jest przytulić się do żaby…”
Rzeka odeszła
na drugi brzeg
uciekła
sama od siebie
w poszukiwaniu siebie Czytaj dalej „Rzeka odeszła na drugi brzeg”
Czas w dół… To już ostatni nocleg tak blisko nieba… Ruszamy w drogę powrotną. Jedenastego dnia mamy pokonać zaledwie 185 km i zjechać 600 metrów niżej. Zatrzymamy się na nocleg ponownie w znanym nam już miasteczku Drango (Luhuo), w którym nasza Joanna stała się gwiazdą tik toka i gdzie znaleźliśmy na ulicy stanowisko z ekspresem do kawy! Byliśmy też świadkami występu chińskiej wokalistki, który zagłuszył muzykę tybetańskich tancerzy… Ciekawe, czy i tym razem trafimy na tybetańskie tańce w kręgu?… Czytaj dalej „Spotkanie z ciszą, droga do Nirwany i kawa w prawie czeskim barze…”

Sara Lundberg, Ten ptak, co mieszka we mnie, leci, dokąd chce. Tłumaczenie Anna Czernow. Warszawa 2023. Wydawnictwo Wytwórnia.
Niewielkich rozmiarów książka szwedzkiej twórczyni Sary Lundberg (autorki tekstu i ilustracji) może być ważna dla wielu młodych czytelników, zwłaszcza dziewcząt. Dlaczego?
Może przede wszystkim dlatego (choć istotnych powodów jest więcej), że jest opowieścią o spełnionym marzeniu. O tym, jak to, co wydawać się mogło nierealną mrzonką, spełnia się. Mrzonka zamienia się w spełnione marzenie… Czytaj dalej „Ptak doleciał szczęśliwie”
Dziesiąty dzień naszej tybetańskiej przygody jest jednocześnie pierwszym dniem stopniowego wycofywania się z głębi historycznej części Tybetu. Dege, gdzie właściwie nie widzieliśmy Chińczyków, wraz ze świętą drukarnią Parkhang i kramami z oryginalnym, miejscowym rzemiosłem, było najbardziej wysuniętym na zachód miasteczkiem, do którego dotarliśmy. Przed nami dziesiątego dnia zaledwie 120 km autostradą G 317, która za parę dni ma nas doprowadzić z powrotem do Chengdu, stolicy Syczuanu, leżącej u podnóża Tybetu. Czytaj dalej „Początek odwrotu – autostrada 317, miasteczko z jedna ulicą i święte jezioro…”