O znikaniu

 

***

Promyk jak cekin

na czarnej sukni

znika

w czeluściach dziupli

żywy

dopóki nie spłoszy go chmura

            Dźwięk

            znika

            na końcu fali

            wyprostowanej jak struna

Czułość

znika

w objęciach obojętności

pochłoniętej wyliczankami

codziennych występków

            A jak znika

            Ten, który Podobno jest Najstarszy z Braci

Gdzie

jego chmura

jego fala

Gdzie jego obojętność

pożeraczka czułości

Gdzie jego codzienne występki

              Została dziupla nicości

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.