Cierpienie to nie bajka

Małgorzata Strękowska–Zaremba, Złodzieje snów. Ilustrowała Marta Kurczewska, (Warszawa 2008), Nasza Księgarnia.

            Na jednym ze spotkań autorskich Małgorzata Strękowska-Zaremba wyznała, że Złodzieje snów to książka, która powstała ze złości, z bezsilnej złości na dorosłych, którzy nie widzą cierpienia dzieci.

Rodzice  rozstają się w gniewie. Świat się wali. Ból i strach jest wszechobecny. Odczuwają go przedmioty – wyrzucony z wściekłością talerz taty, chwiejący się ze zdziwienia kosz na śmieci. Dwoje dzieci nie wie, co robić. Dziewczynka nie może spać. Nie ma na to rady. Nie pomaga nic. Nawet wizyty taty. Pewnie dlatego, że są zbyt pospieszne. Braciszek próbuje znaleźć informację i radę w Internecie… Wydaje mu się, że ją znalazł i zabiera Małą w podróż, której rezultatem ma być odzyskanie utraconych snów. Dzieci spotykają po drodze inne dziecko, również nieszczęśliwe i  samotne – od zawsze.

Czytaj dalej Cierpienie to nie bajka

Zalesie

    Zalesie  było  niegdyś  dość  znaną  letniskową  miejscowością podwarszawską, gdzie bywało eleganckie towarzystwo.  Teraz  bywa tam towarzystwo już nie tak bardzo eleganckie, przeważnie po  to, by się popluskać w basenie, poleżeć  sobie  na  lekko  zaśmieconej trawce  lub  też  wyhasać  się  w  okolicznych,   ciągle   jeszcze malowniczych lasach. Czytaj dalej Zalesie

Co będzie poniżej?

Książką dla dzieci zajmuję się dość intensywnie od dziesięciu lat. Sama się dziwię, że to już tyle czasu… Przez kilka lat uczyłam studentów kierunków pedagogicznych, jak wybierać wartościowe książki dla dzieci. Poznawałam razem z nimi najnowsze utwory polskich autorów (na nich przede wszystkim skupialiśmy uwagę). Próbowałam uwrażliwić przyszłych nauczycieli szkół i przedszkoli na to, by pamiętali, że książka jest całością: ma być dobrze napisana i powinna dobrze wyglądać. Czytaj dalej Co będzie poniżej?

Poezja czekania

Davide Cali, Serge Bloch, A ja czekam… Tłumaczenie Julian Kutyła. Warszawa 2007. Wydawnictwo Hokus-Pokus

http://www.hokus-pokus.pl

 

             Czekania doświadczył każdy człowiek. Ileż sprzecznych uczuć, emocji i stanów ducha mu towarzyszy! Nadzieja i obawa, ciekawość i lęk, radosna ekscytacja i poczucie nudy, a także ból, a także  cierpienie… Czekanie to taki stan duszy, kiedy ocieramy się o Tajemnicę. Czytaj dalej Poezja czekania

Znikająca bazylika i inne dziwy Neapolu

Grudzień 2016

Skocz do galerii

Neapol na bis

            Udało się! Powrót do Neapolu się ziścił. Byłam tam osiemnaście lat termu (a wydaje się, że wczoraj…) i bardzo chciałam wrócić. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że marzyło mi się, by Neapol zobaczył również Rysiek. Byłam pewna, że mu się spodoba. Chcemy – na ogół – dzielić się naszymi dobrymi wrażeniami z najbliższymi. To naturalne. Czytaj dalej Znikająca bazylika i inne dziwy Neapolu

Hej, duszo!

Stanęłam jak wryta. Przede mną powiewało coś mglistego. Zmieniało kształt – wydłużało się, olbrzymiało, to znów robiło się króciutkie i małe. Nie miałam pojęcia, co to… Patrzyłam. Co było robić? W końcu zdecydowałam, by zmierzyć się z tym Czymś. Nabrałam powietrza w płuca i energicznie zadałam Pytanie.

– Hej, duszo! Słyszysz mnie? Masz może ochotę na spacer?

Czytaj dalej Hej, duszo!

Czy naprawdę zasypano północne jeziora? Mazurskie historie i różne opowieści. Coś na kształt wstępu

Skocz do galerii

           Tak jakoś wyszło, że od lat pływamy sobie po Mazurach. Grupka pączkuje – dochodzą kolejne osoby, niektóre się wykruszają, ale z kolei przybywają dzieci i po jakimś czasie obrastają w swoich (już własnych) mazurskich załogantów… Dzieci, jak to dzieci, dorastają i – naturalną koleją rzeczy – odrywają się od starców, pływają własnymi drogami, no ale niekiedy dochodzi do spotkań gdzieś na szlaku. Trwa to od lat. Ilu? Gdyby liczyć od początku to… Czytaj dalej Czy naprawdę zasypano północne jeziora? Mazurskie historie i różne opowieści. Coś na kształt wstępu

Wycieczka do Rosji czyli Nie pierieżywaj, dusza moja…

Czerwiec 2016

Skocz do galerii

Motywacje podjęcia podróży do Rosji były różne.
– No bo Zbyszek rzucił taki pomysł, a on ma fajne pomysły.
– Wielki Brat… Warto przypatrzeć mu się z bliska. Choćby trochę.
– Język. Czy jeszcze coś zostało w głowie?
– Dobre towarzystwo. Mocne alkohole. Trzeba dać się nieść nurtowi zdarzeń, póki jeszcze starcza sił. Tym razem w Rosji. Tam alkohol bywa naprawdę mocny.
– Doświadczyć Rosji… Choćby trochę. Warto spróbować…
– Ermitaż i pałace Sankt Petersburga… Obcowanie ze sztuką.
– Pociągające zestawienie: antycypacja i rzeczywistość.
– Przestrzeń. Przyroda. Dzikość. Egzotyka północy. Jak tam jest? Co z tymi białymi nocami?
– Ludzie…
– Jak to się ma do Wilka (Wilczy notes, Wołoka), Sołżenicyna (Archipelag Gułag), Prilepina (Klasztor), Stasiuka (Wschód)?

Czytaj dalej Wycieczka do Rosji czyli Nie pierieżywaj, dusza moja…

Wilno – wagary od codzienności

Grudzień 2015

Skocz do galerii

Miasto ze snu. Takie właśnie jest moje Wilno. Odwiedzałam je wielokrotnie. Przeważnie były to pobyty dość krótkie, ale miałam to szczęście, że poznawałam miasto nad Wilią w towarzystwie Krysi – jego mieszkanki, która kocha swoje miasto. Znam więc różne zakamarki i pamiętam o tajemnych przejściach. Ponieważ zaś Wilno znowu zaczęło mi się śnić, postanowiłam tam pojechać kolejny raz. Czytaj dalej Wilno – wagary od codzienności