Demony

 

Demonie Strachu

o zaciętej twarzy

przeoranej bruzdami

samotności

bezsenności

i bólu

 

I Ty

jego kuzynie

Demonie Lęku

o chłodnych palcach

co zaciskają się z wolna

na pulsującym sercu

 

Spowity aureolą loków

Demonie Cierpienia

zawinięty w kłębek snu

 

I Ty

wiecznie rozpędzony

Demonie Pośpiechu

z przesiewającym miliony obrazów i zdarzeń

sitem czasu w dłoniach

 

Demonie Nieuważności

o obojętnym spojrzeniu

niewartym wiersza

 

Zdyszany

Demonie Ambicji

depczący ciężką stopą

obłoki marzeń

 

Demonie Nadziei

meandrujący zgrabnie

po lśniących wodach

złudzeń

 

Demonie Zwątpień Wszelakich

nieustannie tonący w otchłaniach znaczeń

 

I Ty

grający na zbyt wielu bębenkach

Demonie o dźwięcznym imieniu

Ego

który żyjesz i królujesz

w zimnej otchłani lustra

 

Rozszarpujący

łagodność duszy

Demonie Buntu

 

Pozwólcie

na dotknięcie

świętość tańca

i miłość

 

Pozwólcie na ukojenie

 

Pozwólcie

na wejście

w głąb

chłodu kamienia

ciepłego konkretu ziemi

 

2 odpowiedzi do “Demony”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *